Numer
Przez parę ładnych, bardzo dłuuuugich dniach udało mu się zdobyć jej numer na telefon komórkowy (kosztował go 2 zł). Ale to nic nie dało, przez około tydzień chodził koło niej i wzdychał, problem polegał w tym, że ona nie za bardzo o tym wiedziała... no dobra - nie wiedziała o tym wcale. Shmata rozmawiał z jej kumpelami (przez telefon oczywiście, bo na żywo nie podszedłby do żadnej z nich, gdyby miałby mu fiutek uschnąć) i dowiedział się, że ona wie kim on jest, że widuje go na przerwach i takie tam. Po wieeeelu trudach udało mu się zorganizować spotkanie. "Skumać" miała ich jej koleżanka, ale w końcu do tego nie doszło. Nie było żadnego spotkania, nie zamienił z nią żadnego, ale to żadnego zdania. Jedynie co z nią rozmawiał, to gdy podszedł na przerwie i wymienił parę zdań. Cała akcja nie trwała nawet pięciu, ba - dwóch minut. Gdy zadzwonił dzisiaj do koleżanki odpowiedzialnej za organizację tego spotkania, usłyszał mniej więcej, że "ona ma już chłopaka, nie powie mu kto to, i że ona nie chce - na razie - nawiązywać nowych znajomości z chłopakami".
Orientacja muzyczna .